Go to the Main Page Register Calendar Members List Team Members Search Frequently Asked Questions
Oficjalne Forum Blood Wars » Różne » Nasza twórczość » Małe co nie co » Hello Guest [Login|Register]
Last Post | First Unread Post Print Page | Add Thread to Favorites
Post New Thread Post Reply
Go to the bottom of this page Małe co nie co 2 Votes - Average Rating: 5.50
Author
Post « Previous Thread | Next Thread »
Brutella
Newbie


Registration Date: 14-03-2017
Posts: 4

Małe co nie co Reply to this Post Post Reply with Quote Edit/Delete Posts Report Post to a Moderator       Go to the top of this page

Nie ta gra co prawda, ale historia, nazwy użytkowników i klanów w 100% autentyczne.



Tego wieczora, niebo spowiły gęste chmury, świat wyglądał jakby był objęty ramionami nocy.
Wszystko jakieś dziwne wokół...jakby bez życia było.
Raven człek o ogromnej posturze zresztą jak każdy mężczyzna jego rodu.
Pochodził z gór..stąd pewnie jego hardość i twardy charakter, ale teraz... ten jedyny raz wydawał się drżeć, widać było niepokój w jego oczach , a każdy mięsień spinał się tak mocno, że skóra wydawała się trzeszczeć pod jego naporem.
- Gdzie mnie prowadzisz Black...
- Uspokój się Raven wszystkiego dowiesz się na miejscu.
- ale Black czego się dowiem przecież chyba wszystko jest w porządku prawda??
- tak wszystko jest w porządku zaraz będziemy na miejscu.
Pustkowia wydawały się nieskończone, życie natomiast wydawać się mogło, że tu właśnie dobiegło końca.
Niby dzień, a oboje mieli wrażenie, że podróżują głęboką nocą i gdyby nie oświetlające raz po raz niebo błyskawice Black nie wiedziałby czy jego kompan wciąż za nim podąża...nie widziałby zdenerwowania, które z taka łatwością teraz było można dostrzec w jego oczach.
- zawsze Ci ufałem Black i teraz Ci ufam, ale powiedz mi po co ciągniesz mnie w te czełuści piekielne, czego....kogo tu szukamy?
Black przystanął, a jego smukła sylwetka rozbłysła w blasku błyskawicy, która rozdarła niebo tuż za jego plecami.
- Raven ...słuchaj nie jest w porządku, nasz lud nie jest w porządku, nasza ojczyzna APOCALIPTIC też nie jest w porządku, nasze wizje, nie ma ich...Raven to umiera rozumiesz!!!
- Wiem Black zauważyłem to już wcześniej, starałem się powstrzymać tą zgnilizną, ale na próżno.
- Wiem wiem Ravenie to nie twoja wina...
- Wiesz Black do końca myślałem, że coś da się uratować, ale kiedy odwrócili się ode mnie generałowie.... Hedrox Wielki i Viper Obrońca upadłem ...wieszczka,, którą Ci wcześniej przedstawiłem ...pamiętasz ją? Florek-Mag przepowiedziała mi to, ale wtedy jedyne co mogłem to zaśmiać jej się w twarz, teraz inaczej pojmuję jej słowa ....sam nie wiem Black czy to wszystko jest tam w górze poukładane, a my mamy zdążać drogami już przetartymi??
- Chodź Raven, to co było to już nie ważne trzeba zbudować nowy świat nie ważne czy lepszy czy gorszy ma być nowy i ma być nasz rozumiesz.
- Hahahaha...tak Black to do Ciebie podobne Twój miecz nigdy nie rdzewieje prawda hahaha...mam nadzieję, że to co mi chcesz pokazać jest warte czasu spoczynku mego topora...hahaha
Niebo zdawało stawać się coraz czarniejsze,... a może to złudzenie...wiatr coraz mocniej dawał się we znaki wędrowcom, droga stawała się coraz bardziej stroma i tylko jakieś niepokojące jęki dochodziły z oddali, kolejna błyskawica ...jedyne źródło światła w tej zapadłej krainie dała pełny obraz odrażającej prawdy …
- Black!!!... To są Primevale!!! -VAMPIRY
- Uspokój się Raven … i schowaj ten topór, ...chyba nie chcesz popsuć tygodni mojej pracy.
- Jakiej pracy!!!! Black nie rozumiesz to są Vampiry
- to Ty nie rozumiesz Raven!!!! To jest nasza jedyna szansa rozumiesz...na-sza szan-sa.
- A nasi ludzi , nasze sojusze, przyjaciele.
- Raven przyjaciele i wrogowie są wszędzie najważniejsze żeby odpowiednio dobrać jednych i drugich.
Black zapieczętował swoją wypowiedz uśmiechem potrząsając Ravena za jego silne ramiona.
Ruszyli dalej....
- Raven słuchaj jesteśmy już prawie na miejscu. W blasku następnej błyskawicy ujrzysz zamek. Raven posłuchaj mnie …. pozwól mi to załatwić, pozwól mi mówić.
- Dobrze Black tym razem Ty tu jesteś szefem
Kolejna błyskawica rozświetliła horyzont....zamek o którym mówił Black wydawał się jeszcze potężniejszy niż te, które do tej pory widzieli. Może to noc sprawia, że potęga rośnie w tych stronach....może to noc sprawia, że wszystko tu rośnie w siłę....najgorsze jest to, że noc tutaj jest wieczna.
Kolejna błyskawica rozdarła niebo, mad głowami wędrowców raz po raz przelatywały skrzydlate stwory. Ich zbroje czarne jak aksamit przyozdobione emblematem przynależności do vampirzej rodziny PV Primeval Vampires.
Wszyscy się ich obawiali. Żaden żywy wojownik nie boi się śmierci …. boi się za to życia na wieki.
Wrota z łoskotem uchyliły się zapraszając do wnętrza zamczyska, a tuż za nimi na wielkim placu w poświacie ognia pochodni ukazała się sylwetka jednego z nich
- Witaj Xenatorze
- Witaj Black
- Widzę, że dopełniłeś umowy i przyprowadziłeś ze sobą gościa - zaśmiał się triumfalnie ...Moll Ravenie możesz mi wierzyć lub nie, zawsze darzyłem Cię szacunkiem.
- Witaj Xenatorze,...Dziękuję za Twe słowa,...może mi ktoś teraz wyjaśnić po co tu przyszedłem?
- Raven nie wiem jak Ty ale ja już zdecydowałem chcę być Primevalem
- Blaaaaack!!! ...czyś Ty oszalał!!!
- Zamknij się Raven ...ja już podjąłem decyzję...
Czoło Xenatora zmarszczyło się, widać że zachowanie Moll Ravena zdenerwowało go dość mocno. Jego postać w półmroku pochodni była wręcz monstrualna, dłonie zakończone szponami, czarna, twarda zbroja a jej dopełnieniem długi płaszcz ze złotym emblematem PV w pełni okrywający jego muskularne ramiona. Xenator spojrzał w oczy Blacka.
- Więc jak Black chcesz stać się Primevalem?
- Poczekaj Xenatorze muszę porozmawiać z Moll Ravenem
- Raven ja już podjąłem decyzję...
- Wiesz Black to szaleństwo...nie wiem czy mogę ….Blaaack !!!
- Raven pomyśl co nas czeka jeśli nie przyjmiemy tej oferty..
- Wiem Black...wiedz też, że zawsze będziesz moim przyjacielem.
- Dziękuję....pójdziesz ze mną?
- Wiesz Black ja...ja nie wyobrażam sobie iść gdzie indziej … nie wyobrażam sobie, że kiedyś moglibyśmy stanąć po dwóch stronach.
- Dziękuję Raven
- Xenatorze jestem gotowy.
- Jesteśmy gotowi – odparł cedząc przez zęby Raven
- Wiesz Black ten dziań ...wiesz że to był nasz ostatni dzień,...żałuję, że tu nie ma słońca chciałbym ostatni raz w nie spojrzeć..
- Wiem Raven...ja też..
Na twarzy Xenatora zagościł triumfalny uśmiech....wiedział co to oznacza....wiedział, że jego wampirzą rodzinę od dziś i po wsze czasy zasilą nowe hordy, które pokryją rozległe tereny tego świata.
Xenator zbliżył się do BlackFiree....szybkim pchnięciem posłał go na ziemię i wbił swoje ostre jak brzytwa zęby w jego szyję zanim Raven zdążył zorjentować się co się dzieje też na wpół żywy leżał na zimnym wyłożonym kamieniami placu.
Bladym wzrokiem spojrzał na Blacka ...ostatnie tchnienia życia ….czuł to całym ciałem.
Xenator wyciągnął błyszczący sztylet, naciął swój nadgarstek i pochylił się nad ciałem Ravena
- żyj Ravenie...żyj i witaj wśród Primevali
Po czym wstał i bezszelestnie ruszył w stronę BlackFiree by powtórzyć swój krwawy rytuał.
20-05-2017 08:49 Brutella is offline Search for Posts by Brutella Add Brutella to your Buddy List
czufuju
Newbie


images/avatars/avatar-25611.jpg

Registration Date: 16-06-2017
Posts: 1
Kraina: Necropolia II
Skąd: Gdynia

Reply to this Post Post Reply with Quote Edit/Delete Posts Report Post to a Moderator       Go to the top of this page

Świetny tekst! Uwielbiam ten gatunek. Masz ich więcej?

__________________
Przezwycięż cellulit: http://zwyciezyc-cellulit.pl/
16-06-2017 12:42 czufuju is offline Search for Posts by czufuju Add czufuju to your Buddy List
Tree Structure | Board Structure
Jump to:
Post New Thread Post Reply
Oficjalne Forum Blood Wars » Różne » Nasza twórczość » Małe co nie co

Forum Software: Burning Board 2.3.6, Developed by WoltLab GmbH